Cześć wszystkim!
Przejdę od razu do sedna sprawy. Parę dni temu napisała do mnie przedstawicielka z firmy Dresslink.com i zaproponowała współpracę. Początkowo miałam wątpliwości czy podjąć to wyzwanie, ponieważ nie jestem zwolenniczką metody "poklikaj w linki, proszę", lecz rzeczy znajdujące się na stronie zdecydowanie mnie przekonały, aby spróbować! Stwierdziłam również, że monotonia ciągłych moich zdjęć na blogu nie jest zbyt zachęcająca, aby to miejsce odwiedzać i potrzeba czasem czegoś innego dla odmiany. Pożyjemy, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Asortyment Dresslink jest tak unikatowy, oryginalny, po prostu przepiękny, że gdy patrzymy na cenę wydaje się to wprost niemożliwe. Wybór natomiast jest gigantyczny! Spędziłam parę dni przeglądając wszystko, wybierając, przygotowując ten post... A że nie jestem osobą zdecydowaną, naprawdę trudno było mi dokonać wyborów. Z tego też powodu zawarłam tu dość sporo elementów. I byłabym bardzo wdzięczna, gdybym w komentarzach ujrzała sugestie, co mam wybrać!
Post jest bardzobardzobardzo obszerny, ale jak mówię, spędziłam nad nim bardzobardzo dużo czasu, dlatego będę bardzo szczęśliwa, jeśli ktoś dotrze do końca. Póki co, widzicie zdjęcia ze strony, natomiast, gdy tylko paczka z zamówionymi przeze mnie przedmiotami do mnie zawita - pokażę mój wybór na żywo, w całej okazałości, przedstawiając moją opinię.
Z tej okazji, jak zdążyliście zapewne wywnioskować, powstała tzw. "Lista życzeń" w moim wykonaniu. :) Zapraszam do obejrzenia, zapoznania się z przedmiotami, ze stroną.
1) Najprościej - jestem maniaczką sukienek.
Od około roku, od kiedy właśnie zdobyłam więcej odwagi, aby ubierać się tak, jak chcę, a nie tak, jak chcą wszyscy inni - w mojej szafie uzbierało się więcej sukienek niż spodni. (Diametralna zmiana, ponieważ zawsze było to odwrotne zjawisko i nawet duża przepaść między tymi odmiennymi rodzajami zakryć.) Choćby kiedy wchodzę do sklepu mam pewien odruch. Pierwszymi przedmiotami, na które zwracam uwagę i pierwszymi, do których wędruje mój wzrok oraz moje zainteresowanie są właśnie sukienki. Według mnie, to ubrania nie tylko atrakcyjniejsze, estetyczniejsze, bardziej kobiece, czy ogółem posiadające więcej walorów pod względem prezentacji, lecz też zdecydowanie wygodniejsze od opinających, krępujących ruchy, pozbawionych wentylacji - spodni. :D
Dlatego też, od niczego innego nie mogłabym rozpocząć mojej Listy, jak nie od sukienek! Była to ciężka misja, ponieważ wybór - szczególnie sukienek właśnie - jest o g r o m n y. (Przeglądnęłam 81 stron propozycji.) Jednak postarałam się wybrać parę tych, które najbardziej wpasowały się w mój gust i chętnie pozwoliłabym wejść im do mojej szafy.

KLIK KLIK
KLIK
KLIK
KLIK
KLIK
KLIK
2) Hitem tego lata stały się wszechobecne kombinezony oraz kimona. Ja również nie mogłam "przejść obok nich" obojętnie. Zauroczyły mnie na miejscu. Ich krój oraz wzór. Ich całościowa prezentacja.
Wliczę tutaj również zestawy, ponieważ tak samo jak kombinezony, kimona, kojarzą mi się z latem.
3) Krótkie spodenki towarzyszą nam przeważnie przez większą część lata. Jak dla mnie, praktyczne są nawet wiosną, jesienią czy zimą, gdy połączymy je z rajtuzami, itp. Często dopuszczam się takiej metody, więc - są i tutaj!
4) Spódnice to takie prawie sukienki. Dla niektórych mężczyzn przecież to jedno i to samo. Więc skoro dzieli je od sukienek prawie nic. Wiec skoro są do nich tak podobne... Również je wielbię i również wybrałam parę opcji!
5) Bluzki zaliczają się do części garderoby, która w niezwykły sposób może podkreślić nawet najzwyklejsze stylizacje. Dlatego ich również nie mogło tutaj zabraknąć.
6) Buty. Cóż, boso chodzić nie możemy, ale i nie chcemy. Znam tylee dziewczyn, ale (akurat tu) przede wszystkim chłopaków, którzy mają obsesję na punkcie butów. Typową obsesję! Jest to następny z elementów odzienia, którego nigdy za wiele.
7) Osobiście kocham biżuterię. Jak większość kobiet. Pokochałam ją na tyle, że nie wyobrażam sobie wyjść gdziekolwiek bez jakiegokolwiek, nawet najmniejszego drobiazgu, bo czuję się "jakoś łyso", "jakoś goła", "jakoś niegotowa", "jakoś nie tak". Podkreślają każdy zestaw. Są dopełnieniem każdej stylizacji. Ulepszają każdy pakiet wyjściowy i nawet ten mniej wyjściowy. Na dresslink.com upatrzyłam sobie takie oto perełki:
KLIK KLIK KLIK
8) Przyznam się, że nie lubię chodzić w okularach, jeśli chodzi o... wygodę(?). Nie odpowiada mi patrzenie na świat przez "przyciemniane szyby". Wolę naturalne kolory. Wolę rażące słońce. Wolę czuć promienie na twarzy. Gdy mam na oczach okulary, czuję, że omija mnie całe to piękno. Mimo, iż wiele przecież to nie zmienia, czuję, że jest jakoś sztucznie.
Ale jeśli chodzi o prezentację i warunki zewnętrzne - twarz w okularach bardzo mi się podoba. Sądzę, że to całkiem stylowy dodatek.
9) Są tu również nakrycia głowy, KAPELUSZE! Co tu dużo mówić... jeżeli ktoś odwiedza mojego bloga to prawdopodobnie zauważył, że jest to moja, niepodważalna miłość. Tak więc:
Dobra. To "nakrycie głowy" zdecydowanie wygrało:
10) Torebki są jednym z potrzebniejszych "gadżetów" dla płci pięknej. :D Nie tylko świetnie dopełniają stylizacje, ale również świetnie spełniają funkcję naszego przenośnego pojemnika na śmieci poręczne.
Dość obszernie wyszło, ale cóż... ostrzegałam. :D Jeśli ktoś dotarł do końca, a przy tym odwiedził niektóre "kliki" - dziękuję! :)
A Wy znacie DRESSLINK.COM? Może już kiedyś stamtąd zamawialiście? Polecacie?